BRZEG
Nuty
Quendi
Περὶ ποιητικῆς
Przestrzeń
Waterboarding
Dłonie
R+
Purgatorio
Memento
Światła
Room
Cięcie
Test
Roy
Temalacatl
III
Sąd
Monolog
Głód
Archeony
Infiltrator
Pułapki
Równowaga
جبل مرة
Zakład
Wariant /
Przypadki
Niestety
My
Carlo
Właściwie
Zdjęcie
Dragon
Annales
Zarys
Sybil
Meandry
Pan
Moi
Późno
Pracownia
Proces
Skowyt
Zatoka
Dlatego
Liryka
Uluru
Niechcenie
Ogniwo
To
Misja
Animot
Gospodarka
Dyada
Cesarz
Traktat
Codex
Apelacja
שבע
[…]
PRZYPADKI
I.
Bill nie doszedł do łowiska.
Usidliły go góry Kolorado.
Był październik, nadchodziła noc.
Groziła mu hipotermia.
Nie mógł liczyć na pomoc.
Do nowego życia rodził się
trzy godziny.
Stosunkowo krótko.
Urodził się ponownie w wieku
trzydziestu ośmiu lat.
Stosunkowo późno.
Użył noża do wędkowania,
kleszczy hemostatycznych
oraz flanelowej koszuli.
Amputację przeprowadził
na poziomie stawu kolanowego.
Doczołgał się po ostrych
kamieniach do swojego forda
i jakoś odjechał, by ratować.
To, co zdołał wyszarpać.
Odjechał, ale częściowo
pozostał w górach,
złamany, zmiażdżony,
przygnieciony głazem.
Jest o tym krótka notatka
w archiwum „Los Angeles Times”.
Emergency physicians decided
too much time had elapsed
to reattach the leg.
L.A. Times Archives
Oct. 7, 1993 12 AM PT
II.
Przypadki są różne, okoliczności zmienne,
zdarzenia mienią się dziwnie.
Tożsame, trwałe, jednolite
są jedynie skały, które płodzą
potwory.
Niemych strażników granicy.
Albo celebrytów bólu.
III.
Dziesięć lat po wypadku Billa
usidlił mnie kanion Utach.
Był kwiecień.
Nikt nie wiedział, dokąd
się wybrałem.
Lubiłem samotnie błądzić
w kamiennych labiryntach.
Do nowego życia rodziłem się
sto dwadzieścia siedem godzin.
Stosunkowo długo.
Urodziłem się ponownie w wieku
dwudziestu siedmiu lat.
Stosunkowo wcześnie.
Opierałem się cztery dni.
Próbowałem wszystkiego.
Byłem na skraju załamania.
Piątego dnia doznałem wizji.
Zobaczyłem syna.
Udało mi się w końcu złamać
kości przedramienia.
Porozrywałem tkanki
tępym nożem, jakoś
opatrzyłem ranę i odszedłem,
by ratować to, co zdołałem
wyszarpać.
Odleciałem helikopterem,
ale, rzecz jasna, tylko w pewnym
sensie.
Na szczęście wylądowałem
na medialnym Olimpie.
Napisałem książkę.
Udzieliłem wielu wywiadów.
Powstał o mnie film.
Wygłosiłem setki motywacyjnych mów.
Sieć roi się od moich zdjęć.
Komentarze są rozczulające.
To be honest, you probably all think
everyone would do the same thing in this situation.
But I really doubt many people would have
the courage and guts to actually do it.
I know I wouldn’t.
I’d probably die of starvation.
Aron is a legend.
Miałem kobiety.
Mam dzieci.
Zdobyłem szczyty.
Sławę, pieniądze.
Czy można chcieć od życia
czegoś więcej?