MEMENTO

Abba.

Zwró­ci­łeś się do mnie.
Powie­dzia­łeś,
córecz­ko.

Tak, to
było
to

s
ł
o
w
o.

Wiesz, jak mam
na imię.

Że jestem małą Eli­sze­wą.

Wymó­wi­łeś je.
Wymó­wi­łeś moje imię.

Tali­tha kum.

Obu­dzi­łam się.
I widzę.

Cie­bie.

J e s t e ś.

Sie­dzisz przy mnie.
Teraz, tutaj,
patrzysz na mnie.

Tyl­ko na mnie.

Przy­tul mnie,
weź w ramio­na
drżą­ce

ż
y
c
i
e.

Jestem drże­niem,
żywym,
oży­wio­nym,
pul­su­ją­cym
cia­łem, zdy­sza­ną mate­rią,
trze­po­czą­cym ser­cem,
pro­mie­niu­ją­cą skó­rą.

Masz mnie, mnie,
tyl­ko mnie, swo­ją
dziew­czyn­kę, swo­ją
jedy­ną, oca­lo­ną
córecz­kę.

Zawo­ła­łeś mnie.
Bo znasz moje imię.

Powie­dzia­łeś, wróć, Eli­sze­wo,
nie bój się, Eli­sze­wo,
podejdź do mnie, bli­żej,
bli­żej, chcę cię
dotknąć,
moje dziec­ko,
dzie­ło moich
rąk.

J e s t e m.