TEST

Mie­wasz jesz­cze odru­chy?
Rzy­gasz, gdy dostrze­gasz?
Sto­isz czy sie­dzisz?
Jesteś bun­tow­ni­kiem?
Łaj­da­kiem?
Utoż­sa­miasz się czy brzy­dzisz?
Kim, czym?
Czę­sto myjesz ręce?
Co cię krę­ci?
Dla­cze­go się tak cie­szysz?
Zda­rza ci się bez powo­du pła­kać?
Gdzie koń­czy się two­ja empa­tia?
Wybie­rasz się do jakie­goś czyść­ca?
Gdzie zaczy­na się twój cynizm?

Padasz na kola­na?
Czy wolisz przy­je­bać?

Wie­rzysz i zosta­jesz?
Czy wypier­da­lasz?

Bach czy Ram­m­ste­in?
Base czy line?

Jeden czy zero?
Wię­zie­nie czy kastra­cja?

Ja nie gram, nie twier­dzę,
ja prze­słu­chu­ję.

Ty tego nie czy­tasz.
To czy­ta cie­bie.

Rób, co chcesz.
Nie musisz odpo­wia­dać.

Czy mógł­byś usma­żyć
swo­je­go kota?

Voight czy Kampff?
Czy potra­fił­byś zjeść sie­bie?

Ska­nu­ję cię uważ­nie, pytam
uczci­wie, ok, już koń­czę.

Jeśli jesz­cze tu jesteś,
możesz być nawet czło­wie­kiem.

Zbie­raj się.
Cze­ka na cie­bie tysiąc miast.