DAR

A może ona jest darem?
Krew­ną, sio­strą?
Może nie mylił się
łagod­ny Fran­ci­szek?

Może wszy­scy
w koń­cu zasy­pia­ją?

A potem już tyl­ko
zawsze
po pro­stu
śpią
u korze­ni,
w pier­wot­nym leżu,
w gnieź­dzie począt­ku?

Może ona
jest
mat­ką?

Mater Mors.



To by wie­le wyja­śnia­ło.

To by wyja­śnia­ło
pra­wie
wszyst­ko.

*

To ja.

Ja, mamo.