POWRÓT
Droga
Posłańcy
Ofiarowanie
Pando
In utero
Narada
Kurru
Chatka
Ojciec
Batalia
Komunikat
Niby
Lód
Matka
Noah
WTC
Vianney
Blanche
Jacques
Ted
Iwao
Kwestia
Magda
Hermann
Invocatio
Echo
Echa
Zwrot
Konfrontacja
Koniec
Full
Trójpodział
Paradoks
Maski
Zuzanna
Siostrzyczki
Operacja
Zjednoczenie
Ramy
Sztuka
Sklepienie
Podłoże
Głębia
Monstrum
Mowa
Otwarcie
Sytuacja
Preludia
Turbulencje
Szmer
Maruta
Hibakusha
Rada
Nekropolis
Dziewczynka
Epitafia
Sekcja
Oponentka
Dar
Brzeg
RADA
W tamtą stronę nawet
nie patrzcie.
Tam nie chodzimy.
Nie prowadzimy tam
wycieczek.
Tam jest limbo.
Tam nikt, kto nie musi,
nie chodzi,
nawet miejscowi.
Policja nigdy się tam
nie zapuszcza.
Jeśli chcecie zakosztować życia
w Kairze, zawrzyjcie sezonowe
małżeństwo z Egipcjanką
i używajcie jej, dopóki stąd
nie wyjedziecie, chłońcie
z rozkoszą jej orientalny pot,
egzotyczną woń.
Jeśli lubicie cień śmierci,
jedźcie do Memfis, to niedaleko,
macie tam piramidy, mastaby,
chłodne, otwarte groby,
a w nich pajęczyny, kości, trupy,
niebyt na wyciągnięcie ręki,
nekrotyzujcie się do woli.
Ale do al-Qarāfa
nie chodźcie.
Ani to piekło,
ani niebo.
Tam ledwo żywi
współżyją na rozgrzanym piasku,
z nie do końca umarłymi.
A ich upiorne dzieci rodzą się
w gniazdach węży
i dorastają
na płytach nagrobnych.
Tam nic nie wiadomo.
Tam się zgubicie mentalnie.
Nie idźcie tam, bo zabłądzicie.
Bo nigdy już nie wrócicie.
Raz tam zstąpiłem.
Raz na zawsze.
Rozmawiam tu teraz w wami.
Ale wciąż jestem
tam.